Trampkarz - w lidze walczymy z Kłos Lutomia Drukuj Email
poniedziałek, 27 maja 2019 21:45
Udostępnij

Mecz przełożony z 25.05 rozegrany na boisku w Wiśniowej był dla nas dobrą lekcją piłki nożnej.

Spotkanie rozpoczynamy równo o godzinie 17.00. Nasz przeciwnik to ULKS Kłos Lutomia. Początek spotkania dosyć nerwowy z obu stron. Po trudnym przegranym meczu w Piławie nie ma już śladu i zawodnicy naszej drużyny szybko wprowadzili korekty do swojej gry na boisku. 
Dobrze utrzymujemy się przy piłce, nasza obrona w składzie Dawid Natanek, Antek Turkiewicz, Kacper Kalinowski i Wiktor Kruk ustawiają się już w taki sposób, że przeciwnik kilkukrotnie zostaje złapany na spalonym - wielki sukces!!!
Z każdą kolejną minutą przejmujemy panowanie na boisku i utrzymując się przy piłce tworzymy sobie dogodne sytuacje bramkowe. Przeciwnik nie zostaje nam dłużny i jeden ze strzałów ląduje na lewym słupku naszej bramki. 
Po około 15 minutach po dobrze zorganizowanej akcji Jakub Jaworski strzałem z około 16 metrów pokonuje bramkarza gości i po raz pierwszy w tym sezonie jako pierwsi w meczu zdobywamy gola!
Nasz przeciwnik rozgrywa prostą piłkę, mając dwóch szybkich zawodników z przodu zagrywa do nich długą piłkę na tak zwany młyn i liczy na swoje szanse. I do takich szans dochodzi. Trochę przez nasze złe ustawienie zawodnicy z Lutomii wyrównują stan meczu. Mimo straconej bramki, nadal prowadzimy grę i w dobrym stylu prezentujemy się na boisku. Dobra gra przeradza się w kilka naprawdę dobrych sytuacji, które bardzo dobrze bronił bramkarz gości. 
Niestety przez naszą nieuwagę tracimy drugiego gola i na przerwę schodzimy z wynikiem 1-2. 
Po krótkiej przerwie, gdzie trenerzy wprowadzili tylko małe korekty (zespół spisywał się bardzo dobrze) wychodzimy na drugą połowę. Niestety, początek był dla nas dużym zimny wiadrem wody. Szybko tracimy bramkę po próbie wyprowadzenia piłki z pod naszej bramki. Tak więc mimo, że to dopiero początek drugiej połowy, a my zdążyliśmy w tym meczu już wygrywać, remisować i przegrywać 2 bramkami.

Ale nie z takich opresji Gryfiaki wychodzili obronną ręką. Kontynuując dobrą grę i posiadając przewagę w posiadaniu piłki zdobywamy bramki które dają nam remi 3-3. Po 60 minutach gry, mecz rozpoczynamy na nowo. Remis nie utrzymał się jednak długo... zawodnik z Lutomii popisał się pięknym strzałem z ponad 20 metrów i nie daje żadnych szans naszemu bramkarzowi, to chyba był strzał życia.
Znów musimy gonić wynik. Takie mecze szlifują piłkarskie charaktery, uczą gry do końca i walki na całego. Po wyrównaniu na 4-4, mecz jest już pod nasze dyktando. Gryfiaki wrzucają wyższy bieg i większość czasu  spędzamy na połowie przeciwnika budując kolejno ciekawe ofensywne akcji. 
Nasza linia obrony dzielnie rozbija ataki przeciwnika, który nie zmienił taktyki i długimi piłkami na wolne pole uruchamia dwóch szybkich zawodników. Lecz te ataki rozbijane są w bocznych sektorach lub zatrzymywane przez Janka Wieczorka. Więcej dzieje się w polu karnym przeciwnika. Mozolnie realizowanie taktyki przynosi efekty w postaci bramek, a te strzelali: Kacper Sochacki 3, Błażej Czuchra 2, Jakub Jaworski, Bartek Jaszczurowski i Piotrek Stupecki dołożyli po jednym trafieniu. W ten sposób wygrywamy 8-4 mecz w którym dwa razy był remis, dwa razy przegrywaliśmy, ale liczy się to co na końcu, a tam tablica wskazał 8 bramek po naszej stronie, a 4 u przeciwnika.

Mecz z Lutomią, to przedostatni mecz tego sezonu. Następnie spotkanie gramy w weekend 08-09.06 a naszym przeciwnikiem będzie zespół z Jaroszowa

Skład zespołu: Jan Wieczorek, Dawid Natanek, Antek Turkiewicz, Kacper Mitura, Wiktor Kruk, Kacper Kalinowski, Jakub Jawroski, Agata Karp, Kacper Sochacki, Błażej Czuchra, Piotrek Stupecki, Bartek Jaszczurowski, Alan Wajdzik